3 października 2012

Jeszcze pozostało 3 dni, a ja jestem w totalnej rozsypce. Pakowanie idzie mi jak krew z nosa. Nie wiem co wziąć, co się przyda. Jak do cholery upchać jeden rok z czterema porami roku w jednej walizce, która nie może przekroczyć 20 kilogramów. A do tego już odczuwam tęsknotę za rodziną, przyjaciółmi mimo, że jeszcze nie wyjechałam. Ale pomimo tego całego strachu jaki mi teraz towarzyszy, jest jeszcze niesamowite podekscytowanie nieznanym i tym co mnie czeka w tej Gruzji.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz